Jak się nie ma co się lubi… czyli poranki na Leskowcu
w drodze… „Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma” — można by od tego zacząć, choć nie do końca byłaby to prawda. Bo przecież Leskowiec lubię 🤗. I to bardzo. Kiedy jednak nie mogę pojechać gdzieś dalej albo wyjść trochę wyżej — bo pogoda nieodpowiednia, czasu za mało lub … Dowiedz się więcej