Co zostawiam na szczycie?
Pewna myśl potrafi kiełkować długo – czasem zupełnie niepozornie. Wszystko zaczęło się podczas wyprawy na Mogielicę. Arek znalazł tam pomalowany kamyk. Mały, kolorowy, z przesłaniem. Nieco później kolejny zobaczyłam na Śnieżnicy. I wtedy w mojej głowie zakwitła myśl — kiełkowała, dojrzewała, aż w końcu wydała owoc🍎. Postanowiłam, że sama będę malować kamyki. Malować i zostawiać … Dowiedz się więcej